Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciele. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2015

Mów mi mamuśka

Mamuśka

D: Możesz mi wytłumaczyć takie dziwne zjawisko:

kiedy spotykamy twoich znajomych, w mojej grupie wiekowej , czyli 40 PLUS zwracają się do mnie w trzeciej osobie np. „witam mamusie„
„ jak się mamusia czuje ?„
„co u mamusi?„
„ pozdrowienia dla mamusi„

To jest tak, jakby krzyczeli:
„Ja nie jestem z twojego pokolenia. Ty jesteś matką fajnej, młodej dupy, a ja jestem jej kolegą. My się nie znamy, nie mamy o czym rozmawiać. Nie należymy do tego samego świata !!!
Twój świat to pewnie masa tragicznych problemów, a ja jestem zajebistym kolesiem. Chodzę na siłkę i jeżdżę na rolkach, nawet będę chodził na jogę dla mężczyzn – bo dla chłopców nie ma są ograniczenia wiekowe”

Kiedy poznaję twoich znajomych w grupie wiekowej 25-30 lat od razu przechodzimy na ty, są wyluzowani, sympatyczni chętnie opowiadają o sobie, szybko nawiązują kontakt . Często się radzą w wielu sprawach i są ciekawi mojej opinii na wiele tematów. Łapiemy normalny kontakt i jest fajnie

Wyjaśnij proszę.

W:
No nie wiem. Zapytam.

Mówiłam, że nie mam dziś ochoty na rozmowy.

piątek, 17 kwietnia 2015

10 powodów dla których pijemy wino.

Wczoraj poprosiłam Dominikę, żeby napisała 5 powodów dla których kocha pić wino. Ja napisałam swoje 15 kilometrów dalej. Oto co z tego wyszło :

DOMINIKA:
No dobra, miało być 5 powodów- więc muszę wybrać te najważniejsze, ale to temat winna rzeka ;)
Piję wino ponieważ lubię pic wino hmm... powinno wystarczyć
ale mogę się rozwinąć ;)
1. Podnosi smak potraw –uważam że restauracje powinny mieć lepsze gatunkowo domowe wina , wtedy obroniło  by sie wiele średnich dań.

2. Białe polecam rano, z cytryną  i woda mineralną.  Cudownie pobudza , miło jesli można się   tym pobudzeniem z kimś podzielić ;)

3. Podobno zapobiega  zmarszczkom. Uwielbiam  wierzyć w te bzdury, bardziej z każdą kolejną lampką.
4. Czerwone szczególnie smakuje wieczorem  rozluźnia  , nastraja i potęguje doznana seksualne. 
Wino jest bardzo towarzyskie niestety 1 butelka nie dzieli się na czworo;(

5. Istniej kultura picia wina a nie słyszałam o kulturze picia wódki, no i  jak tu nie czuć się cudownie   trzymając w  dłoni piękny duży pękaty kieliszek  delikatnie kołysząc jego zawartością czując smak i aromat ...
ach wino to sex  sex to wino
 ________________________________
WERONIKA:
  1. Rozmowy
    Nie ma lepszych rozmów niż te po 8 kieliszkach. Szczere, prawdziwe, smutne lub wesołe ale zawsze głębokie. Nic tak nie zbliża obcych ludzi jak rozmowy po winie. Ile razy tak było, że siadając do stołu nie było powodów żeby się odezwać. A z każdym kolejnym łykiem okazywało się, że nieznajomi mogą zostać naszymi przyjaciółmi.

  2. Flow
    Butelka na głowę, dobra kolacja, fajna rozmowa, i flow gwarantowane. Seks też jest lepszy po winie. I mężczyźni bardziej atrakcyjni. Jedyne czego jest mniej to zahamowań, ale w tym kontekście to bardzo dobrze.

  3. Smaki
    Nic tak nie poprawia jakości dań jak wino. Można gotować z winem, dodawać je do potraw. Noo fantazja kulinarna wzrasta. Wyobraźcie sobie teraz deskę serów bez wina. Steka bez wina. Krewetki w winie bez wina. Nie da się i już. Rezygnacja z picia była by też rezygnacja z odkrywania najlepszych połączeń smakowych !

  4. Zabawa
    Nie ma wina, nie ma zabawy. Nie oszukujmy się. Nie da się mieć super imprezy bez kilku butelek wina. Żadna ciekawa historia nie ma początku bez otwarcia butelki. 

  5. Styl i klasa
    Picie wina to styl bycia, zachowania, rodzaj kultury. Nawet przeginanie z winem ma w sobie coś dekadencko eleganckiego. Wódką się człowiek schleje, a winem ewentualnie upije. Klasa sama w sobie.


środa, 8 kwietnia 2015

Nie do wszystkiego w życiu trzeba dorosnąć.

No właśnie nie. To jest kwestia charakteru, a nie dorastania.
To, że społeczeństwo uważa pewne etapy życia za osiągania dorosłości (tu mamy na myśli seks, związek, praca, ciąża, obiad o 14 ), nie musi wcale oznaczać, że one do nas pasują.

Z powodzeniem można je ominąć, prowadząc bardzo szczęśliwe życie.
Nie dorasta się też do muzyki, filmów, czy jedzenia. Albo się coś lubi, albo się nie lubi. I można mieć 70 lat i słuchać rapu, albo odkryć muzykę klasyczną w wieku 14.


Ja np. wiem że nie dorosnę do bycia matką. Nie czuję siebie w tej roli. Obecnie (od jakiegoś czasu, nie od lat) czuję się gotowa, żeby zrobić zakupy do domu, mieć psa i odnieść sukces w pracy. W pewnym sensie gotowa jestem na rozwijanie siebie.
Czasem myślę też, że dorosłam do stworzenia z kimś związku, a po 14 minutach myślę zupełnie inaczej. Więc chyba jeszcze nie dorosłam.


D: Hmm zastanawiam się czy w ogóle do czegoś dorosłam.
Myślę, że raczej nie. Wiele rzeczy odczuwam inaczej, bardziej mi na nich zależy. Skupiam się na tym i analizuje.

W: Ale masz na myśli, że jako młoda osoba też nie postępowałaś spontanicznie czy głupio?

D: Oczywiście że tak, od tego jest młodość. Ale dziś też tak postępuje. Bywam spontaniczna i nieobliczalna, coraz mniej rzeczy mnie ogranicza. Jestem dorosła i cholernie mi się to podoba.

W: Wiem, co masz na myśli, ale o tym później.

D: Taaa... ale w wieku 23 lat byłam żoną i matka, i był to całkiem świadome, dojrzałe życie, którego wtedy potrzebowałam. Ten schemat nie przetrwał, obecnie mam nowy związek i wcale nie znaczy, że do niego dojrzałam, tylko bardziej świadomie wybrałam i bardziej go szanuję.

W: Nudy trochę. Miało być o seksie.

D: No dobra, to będzie o szpinaku...
Mój ojciec ma ponad 80 lat i dalej nie dojrzał do jedzenia szpinaku, który dziś zrobił się elitarny i nie smakuj jak w przedszkolu. Za to nigdy nie odmówi krwistego setka i butelki czerwonego wina. Obserwuje go od ponad 40 lat, i nie widzę żeby do czegokolwiek dojrzał, cały czas jest zajebisty.

W: To może nie dorastamy tylko otwieramy się na nowe rzeczy?

D: Na co się ostatnio otworzyłaś ?

W: No nie wiem, ja nie mam z tym problemu, wszystko przyjmuje tak jak jest. Nie mam się na co otwierać.

D: Nudy ! A co z dorastaniem do seksu ?

W: No do świadomego seksu nie dorosłam ( to nie ma być kozetka). Ale lubię i próbuje, coś więcej musisz wiedzieć?

D: Sorry, nie jestem seksuologiem, ale Twoja matką. Ale cieszę się, że w dzisiejszym świecie istnieje równowaga seksualna. I kobiety również mają prawo wyboru. 

W: Prawo wyboru, phi głupie zdanie.

D: A wiesz, że kiedyś było tak że, musiałaś czekać aż zostałaś wybrana.

W: I tak wolę, żeby to była decyzja faceta. Nie dojrzałam do decydowania sama.

D: A ja już tak. I bardzo to cenię.